czwartek, 19 maja 2016

Pomalowana

Pomalowana i wcale nie chodzi mi o ławkę, lecz o pewną panią!

Czekam na metro. Stoję na peronie, jestem po pracy, czyli zmęczona lekko. Jednak coś intrygującego przyciąga moją uwagę. Po drugiej stronie ktoś bardzo rzucający się w oczy spaceruje i też czeka na metro tylko w drugą stronę.

To jest wlaśnie ta pomalowana pani. Pomalowan i to jak! Zdecydowanie pomalowa, takie słowo mi pasuje do tego obrazu.

Powtarzam się z tym "pomalowana" ale chce podkreślić tymi powtórkami jak bardzo była upszczona kolorami. Muszę zaznaczyć, że dzieliła nas pewna odległość, jakieś siedem metrów, nie robiła hałasu ani specjalnych ruchów, tylko te zdecydowane kolory przyciągały uwagę. Piękna zieleń, jednak bardziej trawnikowa niż naoczna, usta różowe takie jak sama Barbie nie ma na sobie nic w tym kolorze, bo by raził dzieci w oczy i do tego takie kółka czerwone na policzkach, które dodają bladym zdrowego wyglądu. Rzęsy długie do czubka głowy, jakieś takie podkręcone i kolor podwójny black.

Kobieta dała z siebie wszystko. Ktoś powie : może chora? No raczej nie, nie wygladała na taką ani na tą drugą. Ona poprostu miała taki styl, bo w sumie wszystko razem pasowało. Czepiam się. Pomyślałam sobie. Czepiam się i tyle. Ma swój styl babeczka i na tle reszty pań w makijazu naturalnym bądź delikatnym, wybija się, wyróżnia czyli.
Ona była jak ten rajski ptak, jak tęcza w deszczowy dzień i Maryla Rodowicz w PRL-u.

I tu mógłby być koniec. Jednak, przypomniała mi się żelazna zasada mojego dermatologa, którą to próbuje przekazać jak mi mówi wszystkim swoim pacjentom, damskim, męskim i tym mieszanym. Mi osobiście powiedział tak :
Proszę pani, najważniejszy jest dobry krem z filtrem słonecznym, nawet jak nie świeci mocno, nawet w domu i innych pomieszczeniach. Proszę nakładać codzienie rano przed wyjściem krem z filtrem słonecznym, a później, to już niech pani sobie wklepuje, kładzie, maluje co chce i ile chce. Nie obchodzi mnie to.

Podejrzewam, że ta pani z tej radości, że wystarczy dobry krem z filtrem (podejrzewam, że mamy tego samego dermatologa), po nałożeniu owego poprostu zaszalała ze swoją paletą cieni do powiek itp.



Fot : Marecka. Mój portret narysowany przez synusia parę lat temu.
... i zbliżenie